You are currently viewing DLACZEGO NIE MOŻESZ ZNALEŹĆ PRACY – POZNAJ 11 FATALNYCH BŁĘDÓW

DLACZEGO NIE MOŻESZ ZNALEŹĆ PRACY – POZNAJ 11 FATALNYCH BŁĘDÓW

Kiedy nie możesz znaleźć pracy przez dłuższy czas, zaczynasz kwestionować samego siebie. Myślisz, że to pewnie z tobą jest coś nie tak. Ale zapewniam cię – z tobą jest wszystko w porządku. Przeczytaj poniższą listę. Myślę, że intuicyjnie poczujesz, które z punktów mogą pasować do ciebie.

Kiedy nie możesz znaleźć pracy…

Czuję się beznadziejnie, mój zapał i chęć do życia jest równy zero. (…) Nigdzie mnie nie chcą. Jestem załamana, rodzina i chłopak robią mi wyrzuty, że siedzę bezczynnie. (…)

Nie mogę znaleźć pracy, już drugi rok szukam. Czuję się z tym coraz gorzej. Jestem młoda, uczę się zaocznie (…) Źle to wpływa na moje samopoczucie, czuję się niepotrzebna, jestem przygnębiona. Codziennie szukam pracy, wysyłam te cv i g**no z tego (…)

Te oryginale wypowiedzi, które znalazłam na różnych forach pokazują chyba całą prawdę o samopoczuciu osoby, która nie może znaleźć pracy. Szukanie zatrudnienia, zwłaszcza z pozycji osoby bezrobotnej rzadko kiedy bywa przyjemnym procesem. Trzeba się zmierzyć z odrzuceniami, milczącym telefonem, brakiem wiadomości. A jeśli sytuacja trwa już kilka miesięcy to prędzej czy później prawdopodobnie zaczniesz myśleć, że to z tobą jest coś nie tak. Ale wierz mi, że nie jest.

Znam to uczucie doskonale, ponieważ sama byłam w takiej sytuacji. Czujesz się wtedy jak puszka po piwie, zgnieciona i wyrzucona na śmietnik, bo rynek pracy pokazał ci swoje 4 litery ignorując twoje wykształcenie i doświadczenie. A to wyjątkowo okropne uczucie.

 

Jakie mogą być przyczyny braku sukcesu?

Przyczyn, dla których nie możesz znaleźć pracy można szukać w różnych obszarach: począwszy od kwestii bardziej formalnych typu wygląd i treść CV przez metody szukania pracy, a skończywszy na sprawach związanych raczej z kierunkiem poszukiwań, jaki wybrałeś.

Szukanie pracy przypomina trochę chodzenie na randki. Mamy dwie strony, które pragną się „zakochać”. Każda ze stron ma niemal dokładnie te same obawy: czy to spotkanie z tą osobą nie będzie stratą czasu? czy to będzie coś na dłużej? Czy ma to, czego szukam w partnerze? I jakie ma podejście do związku i czy jest podobne do mojego?

Inaczej mówiąc – czy będzie nam ze sobą dobrze?

Jeśli szukasz pracy i myślisz, że jesteś jedyną stroną, która martwi się o własne szczęście to grubo się mylisz. Nie jesteś na „gorszej” pozycji, bo to ty szukasz pracy. Pracodawca też bywa „w strachu” tak samo jak kandydaci. Nie wie, czy nie zatrudni przypadkiem osoby z poważnymi problemami, czy nie zepsujesz mu np. dobrze funkcjonującego zespołu, bo jesteś intrygantem. Czy będziesz się przejmował swoimi obowiązkami czy raczej miał „luźne szelki”? A może masz poważny problem z alkoholem i nie będziesz stawiał się w pracy? Czy nie popełni błędu wkładając wysiłek i angażując czas w szkolenie ciebie, a ty rzucisz papierami na stół po 3 miesiącach? Sprawa nie jest więc aż tak prosta również dla pracodawcy. Musi się zgodzić wiele czynników na raz, aby otrzymać umowę o pracę.

 

Jak wygląda rekrutacja po stronie pracodawcy?

Kiedy zatrudniałam własnych pracowników moje pierwsze rekrutacje były bardzo nieudane i nie ukrywam – dały mi mocno popalić.

Zaczęłam wtedy mocno interesować się tematem i szkolić w tym obszarze, aby nie popełnić już więcej takich błędów. I wiesz, o czym uczy wielu trenerów zajmujących się rekrutacją? Bardzo prostej zasady: jeśli masz wątpliwości odnośnie kandydata i czujesz, że coś ci nie gra – NIE ZATRUDNIAJ!

Udziela niejasnych, niespójnych odpowiedzi? Nie zatrudniaj!

Przyszedł w żółtej marynarce, a ty nie cierpisz żółtego? – Nie zatrudniaj!

Każde niepokojące zachowanie może być sygnałem do odrzucenia kandydata dla szefa. Nieprzygotowanie do rozmowy i nieodpowiednia prezencja mogą więc jak najbardziej przekreślić twoje szanse.

Tak samo jak sito, przez które musi przejść twoje CV. Pobieżna ocena naszego CV doświadczonemu rekruterowi zajmuje około 30 sekund (coraz częściej badania wskazują, że czas ten skrócił się do 6 sekund!). Decyzja o przejściu do następnego etapu zapada więc dość szybko. Przypomina to trochę niestety nieczułe randkowe portale i jakkolwiek brzydko by to w twoich oczach wyglądało, tak się to właśnie odbywa i mogę potwierdzić to doświadczeniem osoby poszukującej i zatrudniającej pracowników.

Lista możliwych błędów, przez które nie możesz znaleźć pracy

Mając na uwadze wszystkie opisane sytuacje przeczytaj uważnie poniższą listę błędów, które popełnia większość osób poszukujących pracy:

1. Brak planu

Brak planu to też jakiś tam plan: nie wiesz, czego szukasz i liczysz na to, że w końcu „któraś się zgodzi”. Szukasz „jakiejś” pracy, nie wiesz w sumie jakiej. I wierz mi – to potem słychać w odpowiedziach na rozmowie kwalifikującej.

Umęczony wysyłaniem CV i rozmowami kwalifikacyjnych godzisz się na pracę w pierwszym miejscu, które powie ci „tak”.

O ile jeszcze rozumiem to, kiedy masz nóż na gardle i po prostu MUSISZ zatrudnić się natychmiast, bo inaczej skończysz na ulicy to nie rozumiem tego, jeśli dysponujesz czasem i możesz przygotować plan działania nie będąc w stanie całkowitej nerwicy. Zresztą nawet w sytuacji podbramkowej przemyślenie sprawy i ułożenie planu da ci większe poczucie panowania nad sytuacją, a to już bardzo dużo.

Ty też możesz wybierać spośród pracodawców. Często obserwuję jednak nastawienie typu: „niechże ktoś się ulituje i mnie przyjmie”. Tak się dzieje, kiedy twoje działania są chaotyczne i nieprzemyślane.

2. CV wysyłasz hurtem do wszystkich firm w okolicy nie patrząc ani na branżę ani na zakres obowiązków

To oczywiście efekt punktu 1. Masz jedno CV i dręczysz nim okolicę.

Dlatego zanim w ogóle przygotujesz swoje CV:

zastanów się nad sobą: zbierz i wypisz dotychczasowe doświadczenia zawodowe, ale zrób to dość szczegółowo
pomyśl, co sprawiało ci najwięcej satysfakcji w każdym z miejsc
jakiego rodzaju czynności lubiłeś wykonywać
jakich czynności szczególnie nie znosisz

Przez twoje CV powinna przebijać osoba! Człowiek z krwi i kości, a nie tylko „kandydat”.

Pomyśl, jakie branże – biorąc pod uwagę twoje wykształcenie/doświadczenie/preferencje – mogą wchodzić w grę. I dopiero pod te branże mając już uporządkowaną wiedzę o sobie piszesz CV. Może się okazać, że potrzebujesz nie jedną, a 3 wersje CV, jeśli miałeś dużo różnorodnych doświadczeń i różnym pracodawcom możesz zwrócić uwagę na inne aspekty swojego zawodowego doświadczenia.

Wiem, że czasem jest to trudne, kiedy ma się bardzo mało doświadczeń zawodowych i próbujesz z niczego stworzyć coś. Ale to nie znaczy przecież, że nie masz żadnych doświadczeń życiowych, wyniesionych ze szkoły, że nie masz preferencji czy hobby czy że nie sprawdziłeś się już w jakiś obszarach czy pozazawodowych projektach.

Podobny problem mają też osoby szukające pracy w Niemczech – biorą każdą pracę, jaka się trafi, najlepiej oferowaną przez pośredników, bo oni wszystko „załatwią”. Wiele osób wychodzi z założenia, że jak nie znają języka perfekt to ich doświadczenia i umiejętności nie mają znaczenia. I nawet nie próbują tego sprawdzić.

Znam historie osób, które były zatrudniane w swoim zawodzie zupełnie bez znajomości języka, ale liczyły się ich kwalifikacje, a języka nauczyły się pracując.

Przeczytaj koniecznie jak przygotowaliśmy skuteczny plan działania dla Kuby. Ten plan sprawdza się tak naprawdę wszędzie:
Pracujesz w Niemczech i chcesz zmienić pracę na lepszą? Kubie zajęło to 8 dni

3. Szukasz pracy w sposób bardzo tradycyjny – przez ogłoszenia i pośredników

Jest to sposób, który może zadziałać natychmiastowo, a może się zdarzyć, że nie będzie działał przez długi czas, np. przez kilka miesięcy. Wystarczy spojrzeć na statystyki.

Około 80% wolnych miejsc pracy nie pojawia się w ogóle w formie ogłoszenia!

Dlaczego?

Z bardzo prostej przyczyny – pracodawcy lubią oszczędzić sobie trudy rekrutacji i najpierw szukają wśród znajomych i poleconych osób.

Więc może warto włożyć więcej wysiłku i samemu zainicjować kontakt?

Moim zdaniem szukanie pracy przez ogłoszenia to najmniej skuteczny sposób, który sprawia, że nad efektem naszych starań mamy niewiele kontroli. Co nie znaczy, że musimy z niego rezygnować. Ale jeśli pozytywnego odzewu nie ma przez dłuższy czas to zaczynamy popadać w depresję, smutek i przygnębienie oraz dodatkowy bonus – czujemy się zbędni i nikomu niepotrzebni.

Jeśli lubisz siebie w depresji to ok, kontynuuj.

4. Odpowiadasz na ogłoszenia nie odnosząc się do wymagań w nim zawartych

To niezwykle popularny błąd: widzę ogłoszenie, pasuje mi, ciach – jednym kliknięciem wysyłam swoje stare CV i po robocie.

Uhm. Po pierwsze rekruter doskonale to widzi, że się nie wysiliłeś. Po drugie twoje CV na 99% ma się nijak do tego, co pracodawca zawarł w ogłoszeniu.

Nie podkreślasz istotnych w twoim zawodowym lub prywatnym życiu doświadczeń, które mogą przekonać pracodawcę do zaproszenia cię na rozmowę.

Nie robisz wrażenia osoby, której naprawdę zależy na tej pracy.
Za to daje się odczuć, że traktujesz tę rekrutację niezbyt serio.

Skoro już szukasz pracy najmniej skutecznym sposobem to proszę – rób to chociaż dobrze.

5. Wysyłasz dokumenty aplikacyjne, które straszą i są pełne błędów

Nie dość, że twoje CV nie przekazuje tego, co o tobie istotne to jeszcze odstrasza wyglądem i zdjęciem jak z kroniki policyjnej.

Poważnym błędem w CV jest podawanie tylko nazwy firmy i stanowiska w opisie miejsc pracy. Bez opisania zakresu obowiązków, obszarów, na jakie miałeś wpływ lub – jeśli jest taka możliwość – pochwalenie się osiągnięciami. Naprawdę – nazwy firm, w jakich pracowałeś nie są aż tak interesujące dla pracodawcy, chyba, że pracowałeś w znanych, światowych korporacjach lub w sieciówkach.

Szczególnie, jeśli szukasz pracy w Niemczech, a wypisujesz polskie nazwy firm, które nic temu biednemu Niemcowi nie mówią. Równie dobrze mógłbyś całe CV napisać po węgiersku.

Zadziwiające, jak wiele CV, które trafiło w moje ręce wygląda tak, jak to poniżej. Takie CV trafiają z miejsca do kosza.

Zanim wyślesz takiego brzydala zadaj sobie pytanie:

Co czuje ktoś, kiedy na to patrzy? Kogo widzi?

Nie masz kasy na profesjonalną sesję? Zapraszam do czytania: Jak zrobić dobre zdjęcie do CV bez profesjonalnego sprzętu i umiejętności

Więcej o tworzeniu CV znajdziesz tutaj: CV, które gwarantuje Ci zaproszenie na rozmowę

6. Ignorujesz list motywacyjny, choć proszono o niego w ogłoszeniu albo… piszesz go źle

Co prawda w Polsce prośba o list motywacyjny pojawia się coraz rzadziej i nie trzeba sobie zaprzątać tym głowy. Jeśli aplikujesz w Polsce to nacisk położyłabym raczej na treść maila do pracodawcy i tam zawarła kluczowe zdania.

Ale dlaczego tak jest? Dlaczego pracodawcy nie chcą już więcej listów motywacyjnych? Bo są nudne i skopiowane z neta. Bo nikt nie wie, jak to napisać. Bo nie wie, czemu ma to cholerstwo pisać skoro już udręczył się przy sklecaniu CV. Jednak jeśli pracodawca prosi o list, a ty go nie dostarczysz to możesz nie przejść pierwszego etapu. Z kolei sama obecność byle jakiego listu motywacyjnego ani trochę nie poprawi twojej sytuacji – wręcz przeciwnie. Zirytuje tylko rekrutera, który nie ma czasu na czytanie bzdur.

Wierz mi, nie musisz być polonistą, aby stworzyć kilka przekonywujących zdań. Nie muszą być one kwieciste i wyjątkowo piękne. Nawet lepiej, żeby były proste. Część listu może być nawet napisana w punktach. Ale nie skopiowana z dostępnych wzorów!

Co powinno znaleźć się w liście lub w mailu do pracodawcy? To, co sam sugeruje w treści ogłoszenia!

Nie pisz więc, że szukasz nowych wyzwań i że jesteś obowiązkowy, team player, szybko się uczysz, lubisz pracować pod presją i cechuje cię elastyczność.

Jeśli rzeczywiście charakteryzujesz się którąś z tych cech i chcesz o tym poinformować świat to weź jedną i jakoś ją uwiarygodnij: podaj projekt, miejsce pracy, udział w organizacji, gdzie mogłeś się taką cechą wykazać.

Poza tym przeczytaj uważnie każde z wymagań i poszukaj wśród swoich doświadczeń dowodów, że robiłeś już coś takiego albo że wykazujesz się daną cechą. Pisz o doświadczeniach, które są interesujące z punktu widzenia tego, konkretnego pracodawcy. Nie pisz o wszystkim, co robiłeś.

7. Nie przeczytałeś ogłoszenia albo zrobiłeś to do połowy

Czasem pracodawcy zamieszczają w ogłoszeniu coś nietypowego.

Posłużę się tu przykładem z własnego podwórka. Kilka lat temu prowadziłam kolejną już rekrutację w mojej szkole językowej – szukałam nauczyciela z Polski do szkoły na terenie Niemiec.

Aby oszczędzić sobie trudu czytania nudnych i nic nie wnoszących listów motywacyjnych bezpośrednio w ogłoszeniu poprosiłam o odpowiedź na 2 pytania: dlaczego chcesz wyjechać do pracy za granicę oraz jakie masz doświadczenie w prowadzeniu kursów językowych dla osób dorosłych.

Na jakieś około 130 zgłoszeń, które otrzymałam na moje pytania odpowiedziały 3 osoby. Pozostałe zamieszczały standardowy i absolutnie NIC nie wnoszący i list motywacyjny, o który nie prosiłam, a pozostała część przysłała po prostu maila „w odpowiedzi na Państwa ogłoszenie, bla bla….” z CV w załączniku. No dramat.

8. Nie znasz nowych standardów odnośnie dokumentów aplikacyjnych albo tych zagranicznych, jeśli starasz się o pracę poza granicami Polski, na przykład w Niemczech

Wysyłasz CV, które napisałeś dawno temu.
Twoje CV zawiera rażące, podstawowe błędy.
Twoje CV wygląda jak 50 innych.
CV masz owszem przetłumaczone przez tłumacza, ale to wcale nie gwarantuje, że jest to dobre CV.

 

9. Nie przygotowałeś się do rozmowy kwalifikacyjnej

Bo nie wiedziałeś jak.
Bo… nie znasz sam siebie.
Bo myślisz, że istnieje jakiś specjalny „klucz do prawidłowych odpowiedzi”.

Problem ten opisałam we wpisie: Najważniejsze pytanie, które usłyszysz na rozmowie o pracę

Poza tym:

Nie wiesz, o co mogą się spytać.
Wiesz, o co mogą się spytać, ale nie przemyślałeś odpowiedzi.
Nie zbadałeś rynku, nie zasięgnąłeś informacji o sposobie rekrutacji w danej firmie.

Jeśli rekrutacja odbywa się w obcym języku, a ty nie przygotowałeś tego porządnie to są całkiem spore szanse, że polegniesz. Rozmowa kwalifikująca to stresujące doświadczenie nawet po polsku, a co dopiero w języku, który znasz tak sobie.

Poszukaj informacji w sieci lub od znajomych czy też znajomych znajomych. Może poza standardowymi pytaniami trzeba wykonać jakieś testy? A może pojawiają się pytania sprawdzające twoją reakcję lub wiedzę z danego zakresu, tzw. case study, czyli studia przypadków?

Jeśli ubiegasz się o swoją pierwszą pracę, na przykład w księgowości, przygotuj się na pytania o podstawową wiedzę z zakresu podatków, np. co to jest VAT , netto brutto, wymagania odnośnie danych na fakturze czy jakieś istotne terminy. Możesz również otrzymać proste zadanie zaksięgowania. Dokładnie takie pytania zadawano mi w różnych firmach, kiedy starałam się o pracę w tym obszarze.

Jeśli w wymaganiach opisanych w ogłoszeniu podana była znajomość Excela to możesz śmiało założyć, że dostaniesz jakieś zadanie do wykonania w tym programie.

Przykładowe zadania z danego obszaru znajdziesz wpisując w wyszukiwarkę np. zadania rekrutacyjne lub case study rekrutacja + logistyka, prawo, księgowość… itd.

10. Zamieszczasz kompromitujące cię rzeczy w social mediach

Niby nikt tego nie robi, a przynajmniej nie przyznaje się, ale jestem przekonana, że i tak wiele osób sprawdzi, co tam na twoim fejsbuniu lubisz umieścić. A co tam zastanie to już tylko od ciebie zależy. #szlachtaniepracuje

11. Tak zwane „inne przyczyny”

Nie mają nic wspólnego z jakością twojego CV.
Nie mają nic wspólnego z metodami poszukiwań, jakie stosujesz.

Po prostu szukasz pracy, której… w głębi duszy nie chcesz.

Opór, który nosisz w sobie sprawia, że cały proces się wydłuża, a ciebie gnębi coraz większa frustracja. Taka sytuacja wymaga jednak zupełnie innego podejścia niż przygotowanie jeszcze lepszego CV czy listu motywacyjnego. Być może jeszcze nie udało ci się odkryć, czego tak naprawdę pragniesz dla siebie zawodowo.

W tym poście znajdziesz kilka przydatnych ćwiczeń, które mogą pomóc ci w sprecyzowaniu kierunku:

Jak wybrać zawodowy kierunek i odnaleźć pracę marzeń? 5 praktycznych ćwiczeń

Dodaj komentarz