You are currently viewing JAK NIE SZUKAĆ PRACY MARZEŃ – BŁĘDY, JAKIE POPEŁNIŁAM I JAK IM ZARADZIĆ

JAK NIE SZUKAĆ PRACY MARZEŃ – BŁĘDY, JAKIE POPEŁNIŁAM I JAK IM ZARADZIĆ

Kiedy podjęłam decyzję o zmianie pracy na taką, która da mi coś więcej niż regularną wypłatę miałam za sobą kilka lat doświadczeń w różnych dorywczych zajęciach ułatwiających mi przetrwanie na obczyźnie oraz 6 lat pracy w branży usług finansowych w Warszawie. Pracę w finansach podjęłam, ponieważ był to obszar zgodny z moim ekonomicznym wykształceniem.

I gdyby ktoś podczas tych 6 lat pracy zapytał się mnie, czy moja praca jest w porządku zapewne odpowiedziałabym: tak, jest spoko! ponieważ naprawdę miała ona sporo plusów takich jak mili koledzy i koleżanki, możliwość korzystania ze znajomości niemieckiego na co dzień i – last but not least – niezła wypłata.

Mój stan uśpienia trwał jakieś 4 lata. Jednak potem wszystko zachwiało się w posadach i nijak nie dało się już tego powstrzymać.

Jeśli miałabym opisać mój stan emocjonalny, który towarzyszył mi w owym czasie to może przybliżyć go jedna z pierwszych scen filmu American Beauty, w której główny bohater Lester – wybornie zagrany przez Kevina Spacey – w garniturze i z teczką pod pachą, wyszykowany na kolejny dzień w pracy, a jednak jakiś taki wygnieciony, przysypia na tylnym siedzeniu auta prowadzonym przez jego nieczułą żonę i wprowadzając widza w swój nieudany świat mruczy w myślach znamienne słowa:

 

Zgubiłem coś. Nie jestem pewien, co to było, ale nie zawsze czułem się taki… ociężały.

 

Poczucie, że również straciłam coś ważnego z pola widzenia w pewnym momencie zaczęło towarzyszyć mi niemal każdego dnia. W mojej pracy czułam się najpierw znudzona, potem okrutnie ociężała, jak gruby chomik w swoim codziennym kołowrotku. Aż koniec końców dotarłam do brzegu przygnębienia i depresji.

Mój emocjonalny stan wskazywał wyraźnie na to, że idę w złym kierunku.

W moim przypadku było to coraz silniejsze poczucie, że potrzebuję drastycznej zmiany, całych ton świeżego powietrza, bo jeśli przeciągnę moment i nie podejmę kroków odpowiednio wcześnie to zostaną mi 2 dostępne opcje.

W pierwszej – poddam się i pozbędę się części mojej osobowości, która domaga się uwagi i zapomnę o marzeniach związanych z zawodowym spełnieniem.

Natomiast w drugiej wersji skończę jak Lester. Choć bohaterowi American Beauty przed całkowitym upadkiem udało się odhaczyć kilka mocnych punktów z listy „Rzeczy, które musisz zrobić, jeśli jesteś osobą w średnim wieku i czujesz, że twoje życie nie ma sensu” nie pociągał mnie taki scenariusz. Zresztą tak samo jak i pierwszy.

Moja sytuacja wymagała „aż” zmiany branży i w końcu pójścia za moimi naturalnymi talentami, jednak zdaję sobie sprawę, że poszukiwanie lepszej pracy w Twoim przypadku nie musi wymagać aż takiej rewolucji.

Jeśli czujesz, że kierunek, jaki obrałeś nie jest zły i może wymaga tylko jakiś modyfikacji czy uporządkowania, jednak

  • zadania, jakie wykonujesz w pracy
  • otoczenie, w jakim przebywasz
  • atmosfera w firmie
  • warunki, na jakich Cię zatrudniono
  • oraz poczucie zastoju zawodowego

nie odpowiadają Ci do tego stopnia, że nie chce Ci się przychodzić do pracy i gdyby tylko była taka opcja rzuciłbyś to w diabły już jutro, a najdalej za tydzień to poniższa lista, którą Ci przedstawię jest jak najbardziej dla Ciebie.

Dzięki mojej obecnej pracy często spotykam osoby, które chciałyby dokonać zmiany, czują od dawna, że coś jest nie tak, ale… zachowują się jak ja kiedyś. Wykazują się tę samą postawę i taki sam rodzaj niechęci do szukania pomysłów na działania, jakie mogłyby podjąć, aby zacząć zmianę już dziś, nawet jeśli miałby to być mały kroczek. Ale my chcemy zwykle od razu 100%, najlepiej natychmiast. Brak nam cierpliwości do siebie i własnej sytuacji.

Nie zrozum mnie źle – nie zamierzam nikogo strofować. Wiem, przez co przechodzi osoba nieszczęśliwa czy też niespełniona w pracy i z jakiego rodzaju trudnościami się mierzy. W końcu ja też chciałam mieć pracę, którą autentycznie polubię, a mimo to odhaczyłam całą poniższą listę.

Nikt nas nie uczy, jak szukać fajnej pracy czy zmienić branżę, dlaczego więc mielibyśmy być w tym ekspertami?

Zapewne nie dotyczą Cię wszystkie punkty z tej listy, ale w kilku sytuacjach być może odnajdziesz podobieństwo do własnego postępowania. Jeśli tak, to zachęcam Cię do zmiany podejścia i być może wykorzystania kilku porad lub inspiracji z tego tekstu.

#1 Nie dałam sobie czasu na przygotowania.

Co robi wiele osób, kiedy chce zmiany w swoim zawodowym życiu? Zwykle bierze się za odświeżenie CV (z reguły źle i nieudolnie), a potem na potęgę wysyła to CV na różne ogłoszenia. Wszędzie mówią, żeby działać, więc niechże już się coś zadzieje.

Przygotowanie odpowiedniego CV powinno być natomiast dużo dalszym krokiem.

Co warto zrobić zanim zabierzemy się za dopieszczanie CV?

Jeśli masz już za sobą jakieś mniej lub bardziej satysfakcjonujące doświadczenia zawodowe to czas przyjrzeć się i im i Tobie. Najlepiej z pomocą ogromnej lupy:

  • Co z tych doświadczeń i umiejętności chcę zabrać ze sobą na dalszą drogę, a czego już nie chcę i nie potrzebuję? Co się zdezaktualizowało?
  • Z czego jestem dumny?
  • Co mi się udało?
  • Gdzie wykazuję naturalny talent?
  • Co jest moją mocną stroną?  

Dodatkowo możesz skorzystać z pomocnych testów, np. z często stosowanego testu talentów Instytutu Gallupa „StrengthsFinder” czy z polskiego rozwiązania FRIS, nie są to jednak darmowe rozwiązania. W oparciu o uzyskane wyniki możesz pracować nad pomysłami odnośnie dalszej ścieżki kariery.

Aby uzyskać odpowiedź na pytanie, w jakim miejscu pracy i przy jakim zakresie obowiązków poczuję się właściwym człowiekiem na właściwym miejscu potrzebujemy czasu, cierpliwości i zbadania własnej sytuacji pod różnymi aspektami. Pomijając ten etap pozbywasz się możliwości stworzenia dobrych podstaw pod dalsze działania. Poza tym dopiero wtedy będziesz wiedział, jak powinno wyglądać Twoje nowe i atrakcyjne CV, które będzie godnie reprezentować Ciebie i Twoje interesy: o jakie elementy je uzupełnić, co szczególnie podkreślić, a co nie jest już istotne.

Zdecydowana większość osób zupełnie pomija te działania. To najgorszy błąd i najchętniej popełniany.

Warto tu skorzystać z pomocy wykwalifikowanej osoby, ale jeśli z jakiś względów nie możesz, zacznij od kilku prostych ćwiczeń, które znajdziesz pod poniższymi linkami. To oczywiście nie zastąpi pogłębionej analizy, ale może być wstępem do spojrzenia na siebie inaczej niż dotychczas, zwłaszcza, jeśli nigdy tego jeszcze nie zrobiłeś pod zawodowym kątem.

Jak wybrać zawodowy kierunek i odnaleźć pracę marzeń?

Jak odkryć pracę, którą polubisz? Wykonaj inspirujące ćwiczenie.

#2 Czekałam do ostatniej chwili

… a potem szukałam pracy pod presją, ponieważ przespałam odpowiedni czas w wygodnej korporacji.

Jeśli masz stałą pracę, nie grozi Ci zwolnienie, ale wiesz, że to nie do końca to, a jednocześnie mógłbyś podjąć jakieś działania to co Cię powstrzymuje? Niech zgadnę: brak czasu!

To oczywiście rzadko kiedy bywa prawdą, bo myślę, że raczej dopada nas ociężałość jak u Lestera z American Beauty albo po prostu nie wiemy, jak ugryźć temat, więc na jakiś czas zamiatamy go pod dywan i zajmujemy czas innymi działaniami.

W moim przypadku brzmiało to tak: po co mam szukać czegoś lepszego, skoro tu przynajmniej jest luz, fajny zespół i dobra wypłata, a gdzie indziej może będzie jeszcze gorzej?

Byłam więc gotowa poświęcić swój cenny czas i możliwość rozwoju dla tych trzech rzeczy. Z góry założyłam, że gdzieś indziej nie dostanę takich pieniędzy, nie spotkam fajnych ludzi i nie będzie przyjemnej atmosfery. Bez sprawdzania, bez wykonania choćby najmniejszych działań. Uznałam również, że spełniać się będę po godzinach, a „praca to tylko praca” i ma mi dawać przede wszystkim utrzymanie.

A potem sytuacja się zmieniła niemal z dnia na dzień, bo okazało się, że projekt zostanie przeniesiony do Indii, atmosfera już jakoś nie ta, co kiedyś, a wysokość wypłaty ani drgnęła od ponad 3 lat. Nagle zniknęło niemal wszystko, co było plusem tej pracy, a ja zostałam z moim niespełnieniem sam na sam.

Wiele osób zakłada, że skoro teraz jest dobrze, to już tak będzie. Nie wie, że za kulisami podejmowane są decyzje nie zawsze korzystne dla nas jako pracowników, albo że firma ma jakieś kłopoty. Nie raz słyszałam od różnych osób, że w swojej firmie są „nie do ruszenia”, „mnie nie zwolnią, bo jestem za dobry”. Hmm. Znam historie świetnych pracowników-specjalistów w swoim fachu, którzy wręcz pomagali budować firmę, a po 12 latach współpracy grzecznie im podziękowano. O ile nie jesteś właścicielem firmy, w której pracujesz to raczej zawsze musisz się liczyć ze zwolnieniem.

Co warto zrobić już teraz, jeśli w obecnej pracy nie spełniasz się, ale masz też czas na podjęcie działań na spokojnie?

Na pewno warto zacząć od analizy z punktu pierwszego. Określenie własnych atutów i świadomość własnych talentów to zdecydowanie punkt wyjścia.

Kolejnym krokiem może być natomiast określenie możliwych kierunków dla dalszego rozwoju zawodowego, jak też podniesienie własnych kwalifikacji. Z jednej strony powinniśmy przyjrzeć się sobie, a z drugiej ofercie rynkowej jednocześnie szukając dla siebie inspiracji. To tak naprawdę dotyczy każdego, kto jest zatrudniony bez względu na to, czy czuje się aktualnie spełniony czy nie.

Co przez to rozumiem?

Chodzi mi o odnalezienie miejsc – i mam tu na myśli zarówno inne firmy, jak i branże, działy firm, inne obszary lub stanowiska pracy – w których nasze talenty i mocne strony są cenne i potrzebne oraz gdzie możemy się nimi wykazać dla obopólnej korzyści. Jednym słowem powinieneś poszukiwać takich miejsc, gdzie na Ciebie czekają. Wbrew pozorom nie jest to oczywiste, bo obecny rynek pracy jest bardzo dynamiczny, powstają nowe zawody, nowe potrzeby pracodawców. A Twoim zadaniem jest rozglądać się, obserwować i uaktualniać informacje o rynku pracy.

Musisz być świadomy jednej ważnej rzeczy – to, że w danym miejscu pracy nie odniosłeś jakiegoś spektakularnego sukcesu, nie byłeś doceniony, nudziłeś się albo zwyczajnie masz tego miejsca już dość nie znaczy, że w innym miejscu będzie tak samo, bo z Tobą jest coś nie tak. Nie każda organizacja, nie każdy zestaw obowiązków pozwoli nam ujawnić i wykorzystać nasze talenty i mocne strony.

Opiszę to na moim przykładzie. Pracując w księgowości, a później jako analityk finansowy byłam bardzo przeciętnym pracownikiem, ponieważ praca ta wymagała ode mnie wręcz zduszenia naturalnych talentów. Nie sprawdzałam się w rutynowych czynnościach i w pracy z liczbami. Natomiast pracując jako nauczycielka niemieckiego i zarządzając szkołą mogłam sięgnąć do tego, co mi wychodzi – dzielenie się wiedzą, kreatywność, praca z ludźmi, praca ze słowem, organizowanie zadań i wymyślanie projektów. Po raz pierwszy w życiu czułam, że odżyłam, ale ponieważ sama stworzyłam moje miejsce pracy to pasowało ono do mnie, a pierwszą rzeczą, jaką oddelegowałam była księgowość :)

Absolutnie nie musisz zakładać własnej firmy (choć możesz, jeśli chcesz, ale to niełatwa droga dla wytrwałych), aby odnaleźć takie miejsce, gdzie to, co w Tobie najlepsze będzie i potrzebne i cenione.

#3 Nie miałam porządnej strategii działań opartej o wcześniejsze analizy

To efekt zaniedbań z punktu 1 i 2. Brak analizy własnych pragnień, brak wiedzy na temat różnych zawodowych opcji i kierunków, brak świadomości własnych talentów i mocnych stron za chwilę prowadzi do chaosu w działaniach.

Nie wiesz kim jesteś i nie wiesz, dokąd zmierzasz. Albo wiesz to zbyt pobieżnie, aby przełożyło się na faktyczną zmianę.

Jak przygotować strategię poszukiwań?

Mając już zarys tego, czego pragniemy i jasność co do nowego miejsca pracy możemy z większą łatwością wymyślać wszelkie możliwe drogi dotarcia do lepszej pracy. Siadasz z kartką papieru i wypisujesz: jakie drogi, jacy ludzie, jakie instytucje mogą mnie wesprzeć lub doprowadzić do nowego miejsca? Z kim mogę się skontaktować i porozmawiać? Na jakie spotkania się udać?

Czyli po prostu – jak będę szukać nowej pracy?

Twój plan nie musi być sztywny, może po drodze ulegać modyfikacjom, ale wyznaczenie zarysu jest obowiązkowe. Jeśli działania zawęziłeś do wysyłania CV na różne ogłoszenia bez większego przemyślenia tematu to jest ogromna szansa, że nic z Twojej zmiany nie wyjdzie albo trafisz w miejsce bardzo podobne do tego, w którym właśnie się znajdujesz. 

 #4 Nie przygotowałam alternatywnych planów

Założyłam, że się uda, no bo ja tak chcę. Skoro mam sanki to musi spaść śnieg!

W ten sposób niepotrzebnie naraziłam siebie na bardzo trudny okres bez pracy. Efektem był powrót do znienawidzonej pracy w księgowości (bo tam chcieli mnie od razu), a w gratisie mobbing. Tak skończyła się moja pierwsza i nieudana próba zmiany branży.

Co to jest plan alternatywny?

Mam tu na myśli wskazanie prac „pośrednich”, czyli nie będących w 100 procentach spełnieniem naszych marzeń, ale na pewno oznaczających krok w kierunku wyznaczonego zawodowego celu. Dotyczy to szczególnie osób, które starają się zmienić branżę, co bywa dość trudne, ale nie niemożliwe. Czasem może to wyglądać tak, że dostajesz się do pracy w firmie, na której Ci zależy, ale na inne stanowisko po to, aby być już w kontakcie z daną organizacją. Czasem możesz być wsparciem dla specjalisty i postarać się o pracę asystenta. Wszystko zależy od specyfiki Twojego zawodu lub branży.

#5 Nie skorzystałam z pomocy zawodowego doradcy, coacha czy mentora

Jak zwał tak zwał – nie poszukałam osoby, która faktycznie by mi pomogła. Owszem, korzystałam z pomocy w sumie 3 osób na różnych etapach moich poszukiwań. Z perspektywy czasu wiem, że były to bardzo nietrafione wybory i dokonane przeze mnie dość niechlujnie.

Droga do lepszej pracy czy zawodowej zmiany bywa wyboista i zwykle samotna, ponieważ nikt za Ciebie ostatecznie nie wykona działań ani nie podejmie decyzji. Nie zawsze, ale jednak dość często spotykamy się też z brakiem zrozumienia i wsparcia od przyjaciół lub rodziny. Potrzebujesz więc kogoś, kto jest zarówno „po Twojej stronie” i ma zrozumienie dla problemu, z jakim się mierzysz, jaki i dysponuje narzędziami do jego rozwiązania.

Kogo masz do wyboru?

Możesz skorzystać z usług zawodowego doradcy – wtedy otrzymujesz konkretne podpowiedzi i konkretne informacje na temat rynku pracy, branży, procesów rekrutacyjnych.

O pomoc możesz zwrócić się do „zwykłego” coacha lub coacha kariery. Wtedy odpowiedzi poszukujesz raczej w sobie niż na zewnątrz, odkrywasz swoje mocne strony.
Coach kariery czy doradca zawodowy może pomóc Ci również w profesjonalnym przygotowaniu CV, ale to już wisienka na torcie w całym procesie. Jednym słowem powinieneś przygotować się możliwie jak najlepiej korzystając ze wsparcia odpowiednich specjalistów.

Ważne, aby to wsparcie przekładało się na realne działania, realne wyniki i aby spotkania i prowadzone rozmowy nie były zbyt rozmyte i nie zaczęły przypominać terapii.  

Niestety, właśnie tak wyglądały moje ówczesne spotkania z mentorami i w rezultacie niewiele realnie mi pomogły. Wybrałam osoby, które nie miały ani dość doświadczenia ani kwalifikacji, aby mi doradzać lub faktycznie przeprowadzić przez ten proces z sukcesem: za mało planu działań, za mało konkretów, za mało wglądu w moją sytuacją i w moją osobę i co gorsza – żadnej analizy mocnych stron i talentów oraz przebiegu dotychczasowej kariery.

#6 Nie zrobiłam opisu firmy i stanowiska marzeń

Kiedy mówimy o pracy swojej lub czyjejś często używamy wyrażenia „dobrze się jej/jemu trafiło”. No właśnie – firmy i stanowiska nam się „trafiają”. Po części jest tak, ponieważ nie mamy rozeznania w tym, czego faktycznie szukamy.

Jak zrobić opis firmy lub stanowiska pracy?

Warto tutaj odpowiedzieć sobie szczegółowo na szereg pytań:

  • Jak taka idealna praca może wyglądać? Jak ja ją sobie wyobrażam?
  • Jak duża ma być firma, której poszukuję?
  • W jaki sposób jest zorganizowana?
  • Jakimi wartościami się kieruje?
  • Jakie wartości są dla mnie istotne w mojej pracy?
  • W jaki sposób firma dba o pracowników?
  • Z jakimi ludźmi chcę pracować?
  • Jaki byłby idealny zakres moich obowiązków?
  • Jak będzie wyglądał mój dzień pracy?
  • Ile chcę zarabiać?
  • Jakie będą możliwości rozwoju?
  • Będę mieć więcej kontaktu z ludźmi czy raczej preferuję siedzenie w skupieniu przed komputerem? A może coś pośredniego?

Jeśli nie znasz odpowiedzi na pytanie: jakiego miejsca pracy tak naprawdę szukasz to jak miałbyś wiedzieć, że właśnie zbliżasz się do celu? Albo że oferta, jaką ktoś Ci składa to właśnie to, o co Ci chodziło?

A jeśli masz na oku już konkretne firmy to kolejnym krokiem będzie zdobycie informacji na temat tych organizacji z pomocą wyszukiwarki, znajomych, branżowych spotkań, targów pracy, artykułów, social mediów itd. Gdzie w ich strukturze widzę miejsce dla siebie? Czy może są jakieś sygnały świadczące o tym, że w tej firmie nie odnajdę się? A może dostrzegam cokolwiek innego niepokojącego? Czy to, co myślę o danej firmie mogę jakoś zweryfikować? Kolejnym takim momentem jest oczywiście rozmowa kwalifikacyjna, ale to już temat na inny wpis.

#7 Moje podejście było zbyt bierne

Już z punktów 1- 6 widać, jak wiele możemy zrobić, aby nasze poszukiwania ulepszyć, odpowiednio ukierunkować, a tym samym przyspieszyć. Ja natomiast, w owym czasie skoncentrowałam się na poszukiwaniu odpowiednich ogłoszeń i marudzeniu, że nie ma fajnych ofert, a jak są to nie spełniam wszystkich wymagań, że rekruterzy źle mnie traktują itd. zamiast poruszyć niebo i ziemię, aby własne marzenia urzeczywistnić.

Co jeszcze możemy zrobić, aby działać bardziej aktywnie?

  • Odbyć praktyki (szczególnie przy zmianie branży) – to wcale nie musi wiązać się z tym, że musimy być dostępni co najmniej kilka godzin dziennie. O wiele za późno, ale jednak udało mi się znaleźć 2 miejsca praktyk. W obu przypadkach okazało się, że część pracy mogłam robić w weekendy, a resztę w domu. Jeśli myślisz, że jesteś „za stary” na praktyki to chciałam Cię poinformować, że w obu przypadkach miałam już mocno powyżej 30 lat.
  • Wyszukać firmy, o których myślimy, że spełniają nasze kryteria i samemu się do nich odezwać. Nawet, jeśli od razu nie otrzymamy zaproszenia na rozmowę możemy zawsze porozmawiać o możliwościach i nawiązać pierwsze kontakty.
  • Wkręcić się w nową branżę – wesprzeć kogoś za darmo, poszukać pierwszych zleceń lub znaleźć dorywcze zajęcie, zrobić własny projekt lub zaangażować się w cudzy, którym będziemy mogli pochwalić się w CV, pisać własnego tematycznego bloga, stworzyć własne portfolio czy napisać artykuł i postarać się o jego publikację.
  • Zrobić kurs z wybranej tematyki.
  • Poznawać ludzi z branży. Nawiązywać kontakty online. Sprawdzać, co wesprze nas w przekonaniu pracodawcy do siebie? Czego nie mam, a byłoby dobrze, abym miał? Wiele osób chętnie udzieli nam takich odpowiedzi zupełnie bezinteresownie, jeśli tylko wyślemy im odpowiednie pytanie. 
  • Dopieścić swój profil na LinkedIn, aby było jasne, kim jesteśmy, czego szukamy i aby innym było łatwiej nas znaleźć. Warto być też aktywnym w swojej tematyce i skupionej wokół niej społeczności.

#8 W pewnym momencie złożyłam los w ręce pośredników pracy

Decyzja o współpracy z kilkoma pośrednikami i headhunterami była wynikiem braku sukcesów w moich własnych poszukiwaniach. Nie mówię, że nie ma zupełnie sensu korzystać ze wsparcia takich firm czy osób, ale jeśli nie odrobiłeś pracy domowej z poprzednich punktów to pośrednik też niewiele tu pomoże, ponieważ realizuje przede wszystkim swoje cele, a nie Twoje.

Podczas mojej pracy wielokrotnie spotkałam się z osobami, które bardzo liczyły na to, że kontakt z headhunterem sprawi, że osiągną cel szybciej. Szczerze mówiąc nie spotkałam wielu takich sytuacji, choć na pewno mają miejsce, ale osobiście mam również nieciekawe doświadczenia.

Moja rada?

Przejmij całkowitą odpowiedzialność za swoją sytuację i nie licz na to, że ktoś odwali za Ciebie tę robotę.

#9 Nie wykonałam dokładnego badania zapotrzebowania i wymagań pracodawców w obszarze, który mnie interesował

Czy nie warto podkręcić własnego CV już na start, jeśli mamy na to czas lub/i środki?  

Kiedy poszukiwałam nowej zawodowej rzeczywistości dla siebie ciekawiły mnie wydawnictwa, instytucje i firmy związane ze sztuką, kulturą i nauką języków. Dlaczego odezwałam się tylko dwóch miejsc i to już dużo później? Nie mam odpowiedzi na to pytanie.

Gdybym zbadała sprawę wcześniej dowiedziałabym się, że aby otrzymywać zlecenia z wydawnictw dobrze by było ukończyć kurs korektorski, a aby otrzymać zlecenia ze szkół językowych lub biur tłumaczeń przydałby mi się certyfikat z niemieckiego oraz znajomość oprogramowania, z jakiego korzystają tłumacze itd.…  Czasem to formalności potwierdzające naszą wiedzę, a czasem nabycie nowej umiejętności, która nie wymaga 5 letnich studiów, ale zawsze może ułatwić pracodawcy przekonanie nas do siebie i podjęcie decyzji o zatrudnieniu.  

Ostatecznie możesz po prostu kupić kilka książek lub kurs online i uczuć się danej umiejętności samemu, a potem również poszukać sytuacji, w której użyjesz nowo nabytą umiejętność w konkretnym działaniu i będziesz mógł uzupełnić CV o ten fakt.

Jak sprawdzić oczekiwania pracodawców, jeśli chcemy uderzyć w nową branżę lub obszar tematyczny?

Oprócz informacji, które zwyczajnie sobie wyszukasz w sieci powinieneś zdecydowanie porozmawiać z kimś, kto pracuje w interesującym Cię obszarze. Ale jedna uwaga – nie ograniczaj się do jednej osoby. Kiedy rozważałam pracę jako copywriter odezwałam się do kilku osób pracujących w różnych agencjach i zadałam im te same pytania. Skąd miałam namiary na te osoby? Wszystkie znalazłam na działającym wówczas prężnie Golden Line :) To samo możesz zrobić na LinkedIn lub na tematycznych grupach na Facebooku. Za każdym razem staraj się weryfikować zdobyte informacje.

Inną opcją jest bezpośrednia rozmowa. W przypadku wydawnictw dzwoniłam z moimi pytaniami, a jeśli nie było to duże wydawnictwo szłam osobiście i rozmawiałam z szefami lub szefowymi. W ten sposób dowiedziałam się całkiem sporo i o kondycji wydawnictw i o ich zapotrzebowaniu na pracowników. Może ten sposób wyda Ci się dość archaiczny, ale to opcja, którą zdecydowanie polecam w przypadku małych firm.

Teraz, kiedy działam na niemieckim rynku pracy wspaniałą okazją do nawiązania bezpośrednich kontaktów z dużymi firmami są branżowe targi oraz targi pracy. Dzięki naprawdę regularnym wizytom na tego typu wydarzeniach udało mi się zebrać mnóstwo świeżych i szczegółowych wiadomości z rynku pracy, do których nie dotarłabym nigdy korzystając tylko z internetu.

#10 Nie nawiązywałam kontaktów, nie dzieliłam się informacją, że szukam pracy, ponieważ czułam z tego powodu duży dyskomfort

Co tu dużo mówić – wstydziłam się swojej sytuacji oraz nie radziłam sobie z kolejnymi odrzuceniami mojego CV. Chciałam w końcu obwieścić jakiś sukces, który jednak nie nadchodził.

Rankingi mówią, że praca handlowca jest jedną z najbardziej stresujących, a za powód podawana jest właśnie konieczność przyjęcia niezliczonej ilości odmów. Kiedy szukasz pracy bez przygotowań, o których pisałam w kolejnych punktach jesteś trochę takim handlowcem, ale z telezakupów mango: im więcej przypadkowych osób zobaczy produkt (różnych firm otrzyma moje CV) tym więcej kupi (zaprosi mnie na rozmowę). W przypadku poszukiwań pracy zwiększanie zakresu poszukiwań działa tylko pod pewnymi warunkami.

I tu wracamy do lekcji z pierwszego punktu.

Jeśli nie masz świadomości, w czym jesteś dobry, a w związku z tym, kto jest Twoim faktycznym i zainteresowanym wymianą „klientem” to strzelasz na oślep koncentrując się na zachwalaniu siebie w sposób, który niewiele wnosi i jest adresowany do zbyt szerokiego grona („jestem zmotywowany i szybko się uczę”). W ten sposób zaliczasz kolejne odrzucenia Twojej oferty, a to z kolei sprawia, że możesz otrzeć się o te wszystkie nieprzyjemne odczucia związane z odrzuceniem.

Kiedy zmieni się natomiast Twoje postrzeganie i odczuwanie samego siebie, kiedy będziesz dokładnie wiedział, co jest w Tobie wartościowe odrzucenia staną się zdecydowanie mniej bolesne i nie będą miały już takiego wpływu na to, co myślisz o sobie, a tym samym przestaną spowalniać Twoje działania (po każdym niepowodzeniu nie potrzebujesz już tak dużo czasu, aby się poskładać i zacząć po raz kolejny). I przede wszystkim zaoszczędzisz sporo czasu na wysyłaniu oferty pod niewłaściwe adresy.

#11 Nie wierzyłam w siebie

Ostatni punkt z mojej listy, ale czy nie zasłużył tak naprawdę na pierwsze miejsce jako źródło niepowodzeń mając największy wpływ na to, że nie dość starannie przyłożyłam się do moich poszukiwań?

Z powodu kilku lat pracy w miejscach, w których nie do końca się odnajdywałam miałam poczucie, że… nic nie umiem :) Wynikało to również z braku wiary w siebie. Moja praca z klientami potwierdza mi, że to trudne i nieprzyjemne odczucie nie dotyczy wcale tylko osób, które dopiero precyzują swoje miejsce w zawodowym świecie. Nawet specjaliści o bogatym dorobku zawodowym niejednokrotnie patrzą na siebie bardzo krytycznie i z powątpiewaniem. Mówią mi o tym ich zdziwione miny, kiedy prezentuję pierwszą wersję tekstu do CV i zwykle podobne reakcje: w tym CV, które Pani napisała to wychodzi, że mądry jestem i sporo osiągnąłem :) I nie ma to znaczenia, że wszystko jest oparte o fakty z życiorysu, choć ubrane w nowe słowa.

Sama sytuacja poszukiwania pracy wywołuje w nas dużo nieprzyjemnych odczuć. Mamy poczucie poddania ocenie wszystkiego, co do tej pory robiliśmy i nie otrzymując propozycji zawodowych mamy poczucie, że nie jest to nikomu potrzebne. A jeśli skupiliśmy się tylko i wyłącznie na wysyłaniu CV w odpowiedzi na ogłoszenia to taka sytuacja może ulec jeszcze wzmocnieniu. Jeśli startujemy z miejsca nieświadomości własnych zawodowych zalet to może to prowadzić do prawdziwej psychicznej katastrofy.

Nie mam prostej rady na to, jak uwierzyć w siebie, ponieważ nie ma na to prostej recepty. To zwykle głęboka praca ze sobą, często z własnym wewnętrznym dzieckiem, niejednokrotnie wymagająca prawdziwej terapii. Nie wierzę w szybkie kursy pewności siebie i asertywnych zachowań. Wiara w siebie powinna być naturalnym, a nie wyćwiczonym odruchem. Zwykle wymaga cofnięcia się w czasie i zajrzenia w wydarzenia z dzieciństwa, do czego zresztą zachęcam, bo odnajdziesz tam sporo ukrytych skarbów :)

To, co jednak może nas wesprzeć w wierze w sukces naszych poszukiwań to podjęcie decyzji o przejęciu odpowiedzialności za sytuację oraz drobne choćby sukcesy na drodze do celu, takie jak nawiązanie pierwszych kontaktów czy ułożenie planu działań, aż po pierwsze zainteresowanie naszą aplikacją.

Jeśli przygotujesz się do tego dobrze możesz uchronić się od wielu nieprzyjemnych przeżyć i kopania dołków pod samym sobą, nawet jeśli Twoja wiara w siebie nie jest jeszcze wzorcowa. Wiele razy byłam świadkiem „rozkwitu” takiej nowej wiary w siebie u moich klientów, kiedy po wysłaniu aplikacji otrzymywali pierwsze pozytywne sygnały od pracodawców. Te pierwsze sukcesy motywowały ich do działania ze znacznie większym rozmachem.

Małe podsumowanie

Aktywna postawa i pozwolenie sobie na zajrzenie w głąb siebie – tego zwykle nam brakuje, jeśli chcemy zmienić swoje zawodowe życie na lepsze. Szukamy po omacku, a potem płacimy za to sporą cenę w postaci kolejnych odrzuceń naszej aplikacji.

Czy aby zmienić pracę na lepszą powinieneś zaraz wcielać w życie większość rad z tej listy? Ani trochę. Z mojego doświadczenia wynika, że czasem wystarczy, że skupisz się na poradach z punktu 1, a odpowiednie dla Ciebie rozwiązania same zaczną pojawiać się w głowie. Jeśli chcesz więc faktycznej zmiany zawodowej – nie zaczynaj od uzupełniania CV o ostatnie miejsce pracy. Na to jeszcze przyjdzie pora.

Zacznij za to przede wszystkim od przyjrzenia się sobie i miejscu, w którym się znalazłeś. Zacznij od własnych marzeń i oczekiwań, a następnie skonfrontuj to z oczekiwaniami pracodawców i szukaj punktów styku. Daj sobie szansę na prawdziwą zmianę bez podejmowania przypadkowych działań.

I obejrzyj jeszcze raz American Beauty, aby sprawdzić, czy przypadkiem po drodze czegoś nie zgubiłeś ;)

Dodaj komentarz