You are currently viewing JAK ROZWIJAĆ SIĘ ZAWODOWO, KIEDY MASZ MAŁO ROZWOJOWĄ PRACĘ (NA EMIGRACJI)?

JAK ROZWIJAĆ SIĘ ZAWODOWO, KIEDY MASZ MAŁO ROZWOJOWĄ PRACĘ (NA EMIGRACJI)?

Był czas, kiedy pracowałam w miejscach, które nie były dla mnie korzystne z wielu powodów: nie rozwijałam się, nie uczyłam niczego nowego albo uczyłam się rzeczy, które z mojego punktu widzenia nie były interesujące i których nie potrzebowałam w mojej wymarzonej zawodowej przyszłości.

Ale ponieważ musiałam się sama utrzymać w grę nie wchodziła możliwość rzucenia pracy i rozglądania się za czymś lepszym, ani też podjęcia ciekawszej, ale gorzej płatnej pracy.

Z perspektywy czasu wiem jednak, że nie podjęłam wszystkich dostępnych i możliwych wysiłków, aby moje zawodowe życie choć w jakiejś części szło w kierunku, który mnie faktycznie interesował.

Na swoje usprawiedliwienie mogę powiedzieć, że po prostu nie wiedziałam do końca jak to zrobić i trochę też bałam się stawiać siebie w nowych sytuacjach.

W tym wpisie dzielę się pomysłami na to, jak można zadbać o swój zawodowy rozwój, nawet jeśli pracujesz w miejscu, które jest dalekie od Twoich marzeń o idealnej pracy i nie możesz sobie pozwolić w tym momencie na żadne gwałtowne i nieprzemyślane ruchy.

Celem jest więc nie kompletne przemeblowanie, ale tchnięcie nieco życia w zawodowe obszary, abyś czuł, że mimo wszystko robisz coś w kierunku, który Cię interesuje i nie marnujesz życia na pracę, która jest poniżej twoich możliwości. Szczególnie dotyczy to osób na emigracji z wiadomych względów, ale lista moich pomysłów jest do wykorzystania zawsze i wszędzie.

Pułapki emigracji

Emigracja zarobkowa do Niemiec to zwykle więcej cieni niż blasków.

Jeśli nie jesteśmy na dobrej zawodowej drodze to wszystko wydaje nam się też znacznie bardziej ponure i przejmujące niż wtedy, gdy podobna sytuacja dotyka nas w Polsce.

Często czujemy się tym bardzo przytłoczeni, ponieważ mamy poczucie, że nie możemy szybko zareagować, bo nasze możliwości są ograniczone ze względu na język, małą liczbę zawodowych kontaktów, uprzedzenia pracodawców, brak opcji w naszym regionie, trudności danej branży, brak uznania zawodu, nieustanne zmęczenie spowodowane pracą fizyczną czy koniecznością pracy na zmiany.

Czujemy, że życie przecieka nam przez palce mimo w miarę przyzwoitych zarobków. Bo myśleliśmy, że więcej pieniędzy sprawi, że życie nabierze blasku. I pewnie w pewnych sferach nabrało, ale zwykle nie w obszarze zawodowego rozwoju.

Zdarza się też, że czujemy ogólne zniechęcenie do jakiejkolwiek aktywności, bo każda wydaje nam się trudna, wymagająca. Za każdym razem rozbijamy się o zbyt słabą znajomość języka, o miejscowy dialekt, o to, że nic nie idzie gładko, że każdy kontakt zewnętrzny to konieczność podjęcia dużego wysiłku i często też przeżycia dodatkowego stresu, a tego pragniemy już tylko unikać.

Jeśli żyjąc w Polsce byłeś osobą aktywną i podejmowałeś się wielu działań, rozwijałeś się, uczyłeś, poznawałeś nowe zawodowe obszary to wyjazd do Niemiec może okazać się przytłaczający pod takimi względami. Nagle Twoje życie redukuje się do chodzenia do pracy, której nie lubisz albo w najlepszym wypadku tolerujesz.

Duża ilość stresu, która zwykle ma miejsce w początkowym okresie lub pierwsze rozczarowania nową sytuacją plus brak wsparcia w postaci grona przyjaciół czy rodziny u wielu osób wywołują spadek nastroju, a chwilę potem i depresję.

Obserwuję też, że wiele osób po wyjściu z tego cięższego początkowego okresu, kiedy już się nieco pozbiera i otrząśnie przyjmuje postawę akceptacji dla nowego życia i żyje z dnia na dzień koncentrując się na przetrwaniu, pocieszając się weekendowymi zakupami lub wakacjami 2 razy w roku, co samo w sobie jest zupełnie w porządku, jeśli nie traktujemy tego jak kurację przeciwbólową. Często widzę, jak niezwykle wartościowe i mądre osoby poddają się właśnie na zawodowym polu i rezygnują z rozwoju godząc się ze swoim emigracyjnym losem. Ten czas zostanie bezpowrotnie utracony.

Myślę, że często dzieje się tak, ponieważ nie widzimy dostępnych i innych opcji niż etat. Bardzo przywiązujemy się do myśli, że tylko zupełnie nowa praca jest w stanie wyprowadzić nas z tego zawodowego impasu i nie dostrzegamy opcji pośrednich.

Przytłoczenie nudną, niewymagającą pracą sprawia jednak, że mentalnie nie jesteśmy w stanie zmusić się do wysiłku i poszukać nowych możliwości, ponieważ większość naszej energii idzie na to, aby przetrwać i nie dać się porwać całkowitemu zniechęceniu. Z takiego miejsca trudno nam podjąć dużą ilość działań w zawodowej sferze, eksperymentować i jeszcze nie tracić zapału, jeśli coś pójdzie nie po naszej myśli.

Jeśli stan, o którym piszę jest Ci bliski to wiedz, że masz we mnie bratnią duszę.

Rozumiem, co czujesz i mimo tego zrozumienia szczerze namawiam cię do wyjścia ze swojej emigracyjnej strefy komfortu, bez względu na to, czy określenie „strefa komfortu” irytuje cię, śmieszy czy może nim gardzisz. Mam dla Ciebie nawet bardziej jego rozbudowaną wersję: niekomfortowa strefa komfortu. To taki ból duszy, na który godzimy się, aby tylko nie narazić się na pokazanie się światu lub nieudaną próbę sięgnięcia po marzenie albo na wysiłek psychiczny związany z postawieniem siebie w nowej sytuacji, a do tego udajemy przed sobą i innymi, że jest dobrze. Doskonale wiem, z czym to się wiąże, ponieważ sama znalazłam się kiedyś w takim położeniu i popadłam w takie odrętwienie.

A czasem wystarczy drobna inspiracja czy zalążek pomysłu, aby ruszyć z miejsca!

Poniżej znajdziesz dwie garści pomysłów, jak sobie z taką sytuacją można poradzić i uaktywnić swoje uśpione obszary odpowiedzialne za zawodowy wzrost.

Sytuacja 1: Nie wiem, w którym kierunku mam się rozwijać

Ta sytuacja wymaga nieco innego podejścia do sprawy, czyli pogrzebania w przeszłości. Proponuję Ci najpierw zrobić 5 ćwiczeń, które opisałam w poście: Jak wybrać zawodowy kierunek i odnaleźć pracę marzeń.

Taka sytuacja dotyczy często młodych osób, które np. tuż po maturze albo po studiach, być może nie do końca tych wymarzonych, przyjechały do Niemiec i praktycznie całe ich zawodowe życie sprowadza się do prostych prac, które może wykonywać każdy po kilkudniowym przeszkoleniu.

To sprawia, że ten czas, który ich rówieśnicy w Polsce spędzają na stawaniu się specjalistami w określonej dziedzinie przeznaczają na prace, które dają tylko i wyłącznie finansową satysfakcję i jednocześnie skazują na swego rodzaju analfabetyzm na rynku pracy biorąc pod uwagę perspektywę kilku lat i postępującą automatyzację pracy.

Mogę o tym pisać, bo sama doświadczyłam podobnej sytuacji. I jeśli mogę wskazać coś, co uratowało moją zawodową perspektywę to były to właśnie inne możliwości, jakie wykorzystałam mieszkając w Niemczech, mimo, że wtedy nie udało mi się znaleźć pracy, o jakiej marzyłam. Konkretnie był to językowy certyfikat, dwa kursy księgowości IHK oraz praktyki w banku. Dzięki tym zdobyczom moje CV nie zionęło pustką mimo praktycznie zerowego doświadczenia zawodowego w ciągu pierwszych 4 lat pobytu w Niemczech.

Gdybym znała wtedy wszystkie możliwości, gdyby ktoś pisał takiego bloga, jakiego czytasz dzisiaj byłabym wtedy w o wiele lepszym miejscu. Przede wszystkim zaczęłabym od powyższych 5 ćwiczeń :) a później sprawdziłabym każdą z opcji pasujących do sytuacji numer 2.

Sytuacja 2: Już wiem, co mnie interesuje!

Jeśli tak jest to jesteś szczęściarzem i połowa roboty za Tobą. Pozostaje Ci tyko wybrać rodzaj aktywności. Poniżej znajdziesz moją listę pomysłów i przykładów.

Ale też i zadaj sobie to ciężkie pytanie: jak długo jeszcze chcesz powtarzać to, co nie daje Ci szczęścia? Czy chcesz tkwić w tym, co Cię tak naprawdę niszczy?

Podjęcie decyzji o zmianie pracy jest bardzo trudnym etapem i wiem, że wiele osób kapituluje. Podjęcie decyzji o zmianie jest trudne, ponieważ będzie wymagało dużej dawki konsekwencji, dyscypliny i niepoddawania się, kiedy nic nie wskazuje na to, że się nam uda. To duże wyzwanie dla każdego, ale czy nie jest trudniej żyć w przygnębieniu z poczuciem bezsensu kolejnych dni?

Mam nadzieję, że któryś z moich pomysłów zainspiruje cię do małego kroczku w kierunku zmiany.

Zadaj sobie też inne pytanie: ile czasu realnie jesteś w stanie temu poświęcić? Godzinę dziennie czy 2 godziny tygodniowo? Ile by to nie było – umów się sam ze sobą i niech ten wyznaczony czas będzie miał najwyższy priorytet.

Jak uczyć się nowych rzeczy, jeśli praca nie daje Ci takiej możliwości?

Pomysł 1: Edukuj się sam!

Praca i obowiązki domowe nie pozwalają Ci na szkołę? Ucz się online. Kursy online są zwykle dużo tańsze i wygodniejsze w obsłudze zwłaszcza dla osób, które pracują na zmiany lub mają małe dzieci, a czasem dysponują głównie wieczorem.

Jeśli zdecydujesz się skorzystać z niemieckiej oferty masz dodatkową możliwość nauczenia się branżowego słownictwa, co szczególnie ci polecam.

Takich szkół jest naprawdę sporo, podaję Ci tylko kilka przykładów sprawdzonych adresów, choć zawsze warto upewnić się, czy dany kurs to na pewno to, czego potrzebujemy.

Niemieckie szkoły online

Fernakademie Klett

Bogata oferta kursów online z wielu dziedzin: księgowość, marketing, IT, grafika komputerowa, zdrowie, fitness, języki obce itd. Szkoła cieszy się dobrą opinią i wystawia uznane w całych Niemczech certyfikaty po pomyślnym ukończeniu kursu i zdaniu egzaminów.

Lecturio

Oferta podobna jak w Fernakademie i ceny na podobnym poziomie – zwykle musimy liczyć się z miesięcznym wydatkiem 120 – 160 euro w zależności od tematyki. W przypadku obu szkół możesz skorzystać z darmowego miesiąca próbnego.

SAP
SAP WBSTraining
SAP Seminararkaden

Oferta dla osób, których zawód wiąże się z koniecznością pracy w programie SAP. Kogo może to dotyczyć? Praktycznie każdego, kto pracuje w dużych firmach, korporacjach, a już w szczególności dotyczy branży logistycznej i finansowej. Znajomość modułu SAP odpowiedniego dla naszej branży jest jednym z bardzo często pojawiających się wymagań w ogłoszeniach. Szkół, które oferują kursy z tej tematyki znajdziesz znacznie więcej niż te, które prezentuję we wpisie.

DATEV

To software, z którego chętnie korzystają niemieckie biura rachunkowe. Jeśli czujesz, że rachunkowość to ścieżka, którą chcesz podążać to zdecydowanie warto znać Datev’a, a z pomocą może ci przyjść ich własna oferta kursów online. Znajomość zarówno SAP’a czy Dateva’a to cenna umiejętność zdecydowanie warta umieszczenia w CV.

Institut für Berufliche Bildung

Bardzo bogata oferta kursów zawodowych, w tym również DATEV i SAP. Ten prywatny instytut istnieje od 1985 roku i jest jednym z największych prywatnych ośrodków edukacyjnych w Niemczech w obszarze zawodowego rozwoju. Oprócz kursów stacjonarnych mają rozbudowaną ofertę online z obszarów podobnych jak pozostałe szkoły.

Udemy.com

Zdecydowanie najbardziej popularna na świecie platforma do e-learningu. Znajdziesz tam ofertę kursów w różnych językach, w tym i w języku polskim. Platforma oferuje ponad 55 tysięcy kursów na każdy niemal temat stworzonych przez ekspertów. Możesz się uczyć praktycznie wszystkiego, co Ci się zamarzy za naprawdę nieduże pieniądze.

Znajdź swojego specjalistę

Poza tym możesz poszukać własnego guru – specjalistę z dziedziny, która Cię interesuje i uczyć się od niego, a także zostać aktywnym uczestnikiem jego społeczności. Kontakty online mogą również przynieść nieoczekiwane sytuacje i sporo informacji z obszaru, który jest Ci bliski.

Poniżej kilka przykładów:

Jeśli obsługa komputera i nauka nowych programów to coś, co przychodzi Ci łatwo i z lekkością możesz nauczyć się nowego zawodu i zostać wirtualną asystentką. Dwa przykładowe miejsca z ofertą kursów:

Biurowe rewolucje
Brandassist

Jesteś nauczycielem języka obcego i uczenie innych to twoja pasja, ale w Niemczech czujesz się odcięta od zawodu? Możesz wziąć udział w kursach online dla nauczycieli. Taką ofertę znajdziesz na stronie Edunation.

Chcesz spróbować i przekonać się, czy praca grafika komputerowego to coś dla Ciebie? Możesz skorzystać z oferty nauki online na klosinski.net.

A może tworzenie stron internetowych jest tym, co chodzi ci po głowie? Możesz zajrzeć na stronę Jestem interaktywna i zapoznać się z tematem.

To są tylko przykłady z różnej tematyki i oczywiście żadna z nich może nie pasować do Ciebie, chciałam jednak pokazać Ci, że bez względu na Twój kierunek zainteresowań zawsze możesz podjąć jakieś kroki, które sprawią, że twoje kwalifikacje będę rosły.

Nauka online nie jest dla ciebie?

Sprawdź ofertę nauki weekendowej w Niemczech. Kursy takie oferują bardzo różne organizacje. Do najpopularniejszych należą VHS, IHK oraz Bildungszentrum.  Linki, które podałam to przykłady dla Norymbergi, ale każde miasto ma swoją stronę internetową, więc wyszukaj odpowiedniej instytucji dla swojego miasta czy okolicy.

Pomysł 2: Ucz się języków!

I wcale nie mam tu na myśli języka niemieckiego. Angielski, hiszpański, włoski, portugalski, rosyjski – każdy dodatkowy język zwiększy twoje szanse na rynku pracy. W Niemczech masz tak naprawdę ułatwioną sprawę i dodatkowy bonus: tutaj będzie Ci o wiele łatwiej nawiązać kontakt z osobą, dla której język, którego się uczysz jest językiem ojczystym. W końcu Niemcy są pełne obcokrajowców!

Znam osoby, które mieszkając w Niemczech nauczyły się hiszpańskiego, między innymi dzięki przyjaźniom z osobami z Hiszpanii, ale mieszkającym tutaj na stałe. To naprawdę świetna okazja do konwersacji w obcym języku i do tego zupełnie bezstresowo i za darmo. Sama w ten sposób miałam okazję do konwersacji po angielsku – na kursie niemieckiego poznałam nowojorczyka :)

Poza tym obcokrajowcy są dużo bardziej otwarci na kontakty niż Niemcy – w końcu tak jak Ty nie mieszkają u siebie i często też cierpią z powodu małej ilości znajomych.

Pomysł 3: Zaangażuj się w projekty

Rób coś za darmo, wyjdź do ludzi, poznaj osoby, które działają w twojej lub zbliżonej branży. Nigdy nie wiesz, co z tego może wyniknąć.

Niemcy to aktywny naród, jeśli chodzi o wszelkie kluby, zrzeszania i pracę ehrenamtlich, czyli nieodpłatną. Poszukaj miejsc, które są zbliżone do tego, co Cię interesuje i zaoferuj swoją pomoc: opieka, organizowanie wycieczek, wydarzeń, eventów itd.  

Innym rozwiązaniem – jeśli tylko czas Ci na to pozwala – jest znalezienie Nebenjob w swojej dziedzinie, czyli dorywczego zajęcia. O Nebenjob pisałam już w innym poście, ale trochę pod innym kątem. Tu mam na myśli taki rodzaj zajęcia, który przybliży Cię do pracy, jaką chciałbyś finalnie zdobyć.

Szukasz pracy jako architekt krajobrazu? Znajdź pracę przy pielęgnacji ogrodów. Chciałabyś pracować w przedszkolu? Zaangażuj się w organizację weekendowych spotkań dla dzieci w miejscowej świetlicy czy innej organizacji.

Wybierz się na branżowe targi (Messe) i eventy, gdzie będziesz miał okazję do poznania firm z okolicy, zebrania adresów czy nawiązania pierwszego kontaktu.

Inną opcją jest zaoferowanie swojej pomocy w organizacji takich wydarzeń. Jak to zrobić? Po prostu napisać maila do organizatora spotkania. Informację o takich branżowych imprezach znajdziesz często na Facebooku wpisując w wyszukiwarkę np. Gartenmesse + nazwa miejscowości.

Pomysł 4: Wymyśl własny projekt

Jesteś kreatywną osobą, która robi coś, co nadaje się do pokazania światu? Nie musisz rzucać etatu, aby dzielić się z innymi swoimi talentami i pasją: produkty handmade, fotografia, wideo, pisanie, kosmetyka, fitness, makeup, gotowanie, blog tematyczny… jednym słowem każda rzecz, którą powinien zobaczyć świat.

Jeśli mogę podać jakiś zachęcający do takich działań przykład to jest nim Mietczyński, którego być może znasz z kanału, który prowadzi na Youtubie.

Jeśli nie wiesz, co to za postać to przybliżę Ci ją w kilku słowach. Miecio Mietczyński to aktualnie jeden z najbardziej znanych polskich youtuberów. Na swoim kanale zajmuje się recenzowaniem kiepskich filmów rodzimej produkcji i streszczaniem lektur szkolnych, a robi to w jedyny i niepowtarzalny sposób. W ten sposób odniósł naprawdę spory sukces i odmienił swoje zawodowe losy. Ale to, co szczególnie interesuje mnie w jego historii i co dla Ciebie może być inspiracją to wątek emigracyjny w jego życiorysie.

Miecio, czyli Bartek Szczęśniak w 2011 roku podjął decyzję o emigracji i wyjechał najpierw do Holandii, a następnie do Wielkiej Brytanii, gdzie pracował jako operator wózka widłowego. Dzielił więc los wielu innych młodych osób, które w Polsce nie do końca miały pomysł na siebie czy może po prostu chciały otrzymywać normalną wypłatę za swoją pracę.

Pomysł na prowadzenie kanału z recenzjami złych filmów narodził się z nudy i chyba frustracji emigracyjną rzeczywistością. Nie wiem, czy Miecio miał plan, czy wiele z tej historii to kwestia przypadku, tak czy inaczej kanał zdobył tysiące subskrybentów, a Mietczyński mógł zmienić branżę, wrócić do Polski i zająć się tym, co mu wychodzi, czyli dostarczaniem rozrywki, choć oczywiście nie twierdzę, że słabo jeździł na wózku widłowym, bo być może był w tym świetny. Ta historia nigdy by się nie wydarzyła, gdyby Miecio któregoś razu nie zmusił się do nagrania pierwszego filmiku i wrzucenia go do sieci. Z wywiadów, jakich udzielił wynika, że wcale nie szło mu to ani gładko ani łatwo, choć oglądając jego późniejsze nagrania wydaje się, że jest do tego stworzony. Jasne, że nie każdy ma tego pokroju talent i charyzmę, ale też nie o to tu chodzi.

Jeśli jest coś, co autentycznie lubisz robić i nadaje się to do pokazania innym to zrób to! Nawet jeśli nie czujesz się w tym jeszcze mistrzem świata. Załóż konto na Instagramie, profil na Facebooku, kanał na Youtubie, profil na LinkedIn czy bloga. Znajdź miejsce w sieci, w którym będzie Ci najprzyjemniej działać i gdzie może być Twoja publiczność. Zacznij od pierwszego zdjęcia, wpisu czy nagrania i rób to konsekwentnie.

Skąd wiesz, kto Cię dostrzeże w sieci i co z tego może wyniknąć?

Pomysł 5: Weź pod uwagę zmianę miejsca zamieszkania

Jeśli Twoja niemiecka okolica to pola kukurydzy, a mentalność mieszkańców zatrzymała się na poprzedniej epoce to rozważ możliwość zmiany otoczenia i wyjazdu do większego miasta, które daje ci od razu 100 razy więcej możliwości. W końcu wyemigrowałeś po lepsze życie, więc dlaczego miałbyś się odcinać od korzystnych dla Ciebie sytuacji i trzymać się kurczowo pracy, która ani nie sprawia, że jesteś szczęśliwy ani że jesteś bliżej tego, czego pragniesz, a jeszcze dodatkowo przygnębia Cię otoczenie? Czasem to nie brak chęci i pomysłów, ale niekorzystne środowisko sprawia, że tkwimy w zawodowym dołku.

 

Ten post ma 2 komentarzy

  1. To ja może zacznę od tego że nie wiem czy nie rozważyłabym po prostu powrotu do kraju ;) mam znajomą która np mieszka w Holandii i ona np chodzi tam jakieś dodatkowe kursy czy szkolenia w języku angielskim. Ja z kolei mieszkając tutaj też mam zamiar wybrać się na szkolenie, które po prostu mnie rozwiną w pewnym sensie.

    1. admin

      Jak to się ładnie mówi: to zależy, a i to nie zawsze ;) Bardzo indywidualna sytuacja, zależy od branży, od języka, od naszego „chcenia”. Jeśli chodzimy tylko do pracy i czekamy na wypłatę, która choć trochę otrze nasze wewnętrzne łzy to tak to będzie wyglądało. Oczywiście nie twierdzę, że „wystarczy chcieć”, bo znam sporo osób, które „chcą” i nadal bywa ciężko. Ale też nikt nie obiecywał, że będzie łatwo :)
      Z moich obserwacji wynika, że wiele osób nie bardzo wie, czego chce, czyli w którym kierunku się rozwijać (jakie są moje mocne strony? co lubię? jakie są moje kompetencje? talenty?) plus brakuje im zwyczajnie informacji na temat niemieckiego rynku pracy (całkowicie zrozumiałe), czyli po prostu czują się zagubieni, bo nie mają pomysłu na siebie i w związku z tym również planu działania.

Dodaj komentarz